Kiedy Pacjent wie lepiej – czyli słów kilka o odmowie leczenia (I)

Ostatnio zasypywany jestem  zapytaniami lekarzy dentystów o podstawy prawne odmowy bądź zaprzestania leczenia, czyli:

jak powiedzieć Pacjentowi, że nie ma się już przyjemności z jego wizyt i przy okazji nie narazić się na odpowiedzialność dyscyplinarną.

Moi lekarze najczęściej, jako powody podjęcia decyzji o zaprzestaniu leczenia, podają:

  1. brak współpracy z Pacjentem (chodzi o nierealizowanie zaleceń, co uniemożliwia osiągnięcie zamierzonego w planie leczenia efektu);
  2. brak kultury osobistej Pacjenta (objawia się to w sposobie odnoszenia się do lekarza, personelu pomocniczego; notorycznym nieodwoływanie wizyt a następnie domaganiem się terminu na „dziś”);
  3. kwestionowanie kompetencji lekarza;
  4. sposób traktowania medyka jak dostarczyciela pizzy (ja wiem lepiej, co trzeba zrobić a Pan/Pani tylko mi to zrób);
  5. stan zdrowia Pacjentów (nosicieli chorób zakaźnych typu: HIV; WZW)

Tego typu sytuacje z gruntu są nieprzyjemne i mogą rodzić nieporozumienia, a co za tym idzie burzyć zaufanie na linii Lekarz-Pacjent bez którego przecież nie sposób udzielać świadczeń i myśleć o celu leczenia . Często do tego dochodzą jeszcze emocje i konflikt gotowy.

Lekarze, aby zaoszczędzić sobie tych nieprzyjemności i zawczasu rozstać się z Pacjentem podejmują decyzje bądź to odmowie leczenia bądź o dalszym jego zaniechaniu.

Na pewno i Ty byłeś/aś w podobnej sytuacji, mając ochotę powiedzieć Pacjentowi, co myślisz o jego zachowaniu pokazując mu drzwi gabinetu zaś na odchodne żegnając krzyżem przybysza.

Nie ma w tym nic dziwnego. Nic oburzającego. Tylko osoba, która nie ma pojęcia o tej robocie może myśleć inaczej.

konfa_slask-290x290

Tym wpisem chciałbym Ci podpowiedzieć, jak odesłać Pacjenta bez szkody dla własnego – ogólnie pojętego – interesu.

Prawo lekarza do odmowy leczenia zostało ustanowione w art. 38 ustawy. W świetle tego  lekarz może nie podjąć lub odstąpić od leczenia pacjenta. Jednakże lekarz ma bezwzględny obowiązek udzielania pomocy w każdym przypadku, gdy:

  • zwłoka w jej udzieleniu mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszkodzenia ciała lub ciężkiego rozstroju zdrowia oraz
  • w innych przypadkach niecierpiących zwłoki.

Z tego wynika, iż lekarz ma prawo odmówić leczenia bądź nie podjąć leczenia w ogóle.

Nikt tu nie popełnia zbrodni, o tyle, o ile nie zachodzą ww. sytuacje.

W stomatologii trudno o sytuacje, gdzie odmowa leczenia bądź jego zaniechanie mogłaby spowodować niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Duże częściej zdarzają się przypadki „niecierpiące zwłoki„. W zasadzie przyjmuje się, że termin ten określa wszystkie te sytuacje, gdzie nieudzielenie pomocy mogłoby zaszkodzić zdrowiu Pacjenta, tj. spowodować negatywne skutki dla niego, ale nie na tyle poważne, aby zakwalifikować je jako ciężki rozstrój.

Wydaję się, iż przypadkiem niecierpiącym zwłoki będzie np. tzw. Pacjent bólowy, bądź sytuacja w której brak szybkiej reakcji lekarza spowoduje konieczność np. ekstrakcji zęba lub też wywoła konieczność zmiany planu leczenia na bardziej uciążliwy bądź kosztowny dla Pacjenta.

Aby nie zaszkodzić sobie podjętą decyzją o odstąpieniu od leczenia:

  1. upewnij się – wedle istniejących okoliczności danego przypadku i własnej wiedzy – że Pacjent nie jest w sytuacji niecierpiącej zwłoki;
  2. uprzedź Pacjenta o podjętej decyzji możliwie najwcześniej, jak to jest możliwe aby wyeliminować ew. ryzyko związane z brakiem możliwości reakcji (czasu) Pacjenta na taką sytuację i podjęciem leczenia w innym miejscu;
  3. dokonaj zaopatrzenia Pacjenta – gdy jest to niezbędne, aby wyeliminować możliwe nagatywne skutki odstąpienia, dając Pacjentowi czas na znalezienie innej placówki;
  4. poucz Pacjenta o placówkach, w których może być mu udzielona pomoc
  5. odnotuj odstąpienie od leczenia w dokumentacji medycznej;
  6. podaj uzasadnienie pkt. 4;
  7. wydaj dokumentację medyczną bez zbędnej zwłoki, gdy Pacjent tego zażąda.

Jeżeli zaś mowa o odmowie podjęcia leczenia, to taka odmowa nie wymaga uzasadnienia i adnotacji w dokumentacji medycznej, gdyż takowa najczęściej w takiej sytuacji nie powstaje.

Jak widzisz, 6 prostych kroków może uchronić Cię od wielu nieprzyjemności w przyszłości.

Oczywiście, to nie jest tak, że postępując zgodnie ze wskazaniami, w ogóle nie narazisz się na postępowania zainicjowana przez Pacjenta przeciwko Tobie. Tego ryzyka nigdy nie da się wyeliminować, niezależnie od zasadności czy bezzasadności podnoszonych twierdzeń.

Jednakże, dobrze prowadzona dokumentacja medyczna, szczegółowy opis zdarzenia i uzasadnienie odstąpienia od leczenia to potężne oręże w argumentacji z Pacjentem przed sądami czy organami administracyjnymi, w tym Izbą Lekarską.

Pamiętaj o tym.

ps.

dobrze jest wrócić do pisania

Do usłyszenia !

 

 

7 thoughts

  1. pytanie po co w ogóle zastanawiać się jak odmówić pacjentowi i jak zrobić to zgodnie z prawem? metoda dużo prostsza i efektywniejsza wymyślić plan leczenia za 80 000 zł, pacjent sam odmawia i problem z głowy, a jedyną złą rzeczą, którą powie o lekarzu to, to że jest drogi, co wg Polaków, jest pozytywem

    1. Panie Rafale,
      Zawsze sobie cenie wszystkie komentarze umieszczone pod wpisem – i te trafne, i te nie do końca przemyślane.

      Pana tok rozumowania, aby zabić Pacjenta ceną usługi, przez co nie pochylać się nad kwestią odmowy udzielenia świadczenia bądź zaprzestania leczenia, jest z gruntu błędny i w związku z tym:

      1. Czy może Pan odpowiedzieć tym Pana Kolegom i Koleżankom, jak mają przedstawić plan leczenia za 80.000 zł Pacjentowi leczonemu w ramach kontraktu z NFZ? Chętnie sam z ciekawościom posłucham i poczytam. Przypomnę tylko, że Pacjent w ramach świadczeń NFZ nie zawiera z lekarzem/placówką umowy, czego nie można powiedzieć o sytuacji planu leczenia, który jest swoistą ofertą zawarcia umowy i w chwili wyrażenia zgody Pacjenta taka umowa jest zawiera.

      2. Czy może Pan odpowiedzieć tym Pana Kolegom i Koleżankom, którzy zastanawiają się, czy przyjść Pacjenta chorego na HIV czy WZW, jak powinni się zachować aby ich odmowa była ważna, skuteczna i bezpieczna dla nich ?

      3. Czy może Pan odpowiedzieć tym Pana Kolegom i Koleżankom, którzy przedstawili Pacjentowi, zaakceptowany przez Niego, plan leczenia za 80.000 zł, a którzy później jednak z jakiś względów leżących po stronie Pacjenta chcieliby zaprzestać leczenia, jak mają to zrobić ? Przedstawić plan za 180.000 zł ?

      4. Na ostatku zaś, czy mógłby Pan wyjaśnić, jak zaprezentowana przez Pana postawa wobec Pacjenta ma odniesienie do zasad etycznych wykonywania zawodu lekarza ? Mam tu na myśli sumienne wykonywanie obowiązków; brak nadużycia zaufania; poszanowanie drugiego człowieka, nawet jeżeli trudno oczekiwać wzajemności; w końcu zaś elementarna uczciwość w relacjach LEKARZ-PACJENT. Zaprzestanie leczenia czy odmowa jego podjęcia z podaniem uzasadnienia takiego stanu rzeczy świadczy o odwadze cywilnej lekarza w relacjach z pacjentem, przez co jest wyrazem uczciwego stosunku wobec drugiego człowieka. Przedstawienie zaś odstraszającego planu leczenia tylko po to, by Pacjenta się pozbyć jest symbolem fałszu, kłamstwa i obłudy.

      Ja nie jestem zwolennikiem takiej postawy.

      Po to właśnie powstał ten wpis.

      Pozdrawiam Pana serdecznie.

  2. lekarz nie ma prawa odmówić pacjentowi wykonania usługi medycznej tylko i wyłącznie dlatego, że pacjent jest HIV+, HCV+ i / lub HBV+ , za takie coś ma Pan na wstępie przegrany proces sądowy
    z całym szacunkiem, ale mam nadzieje, że nie doradził Pan żadnemu lekarzowi, że może w tym momencie odmówić pacjentowi, bo jeśli zajmuje się Pan obsługom podmiotów leczniczych to już mówimy tutaj o legal malpractice
    NFZ? nietrafione, co raz mniej lekarzy prywatnie na NFZ przyjmuje

    technika, którą Panu zaprezentowałem jest powszechnie stosowana przez dentystów w USA i jest już nauczana na szkoleniach z komunikacji z pacjentem w Polsce, to jest rzeczywistość
    sytuacja wymuszona przez pacjentów, którzy jak nie mają spełnionych swoich oczekiwań to żądają odszkodowania i zadośćuczynienia, wciągając lekarza w kilkuletni proces sądowy, pewnie dla radcy prawnego przebywanie na sali sądowej jest czymś normalnym, ale dla lekarza jest to koszmar
    teraz nie ma leczenia, pacjent żąda wykonania usługi i tyle, on nie chce być leczony, przykro mi
    bardzo mi się podoba punkt 4, tylko co ma sobie pomyśleć taki dentysta jak pacjent przychodzi usunąć ząb, ząb usunięty, a za 3 tygodnie wezwanie przedsądowe do zapłaty 30000zł, bo pacjent nie wiedział, że po usunięciu zęba nie będzie mieć zęba
    czasami liczenie na to, że wszyscy będą stosować zasady fair play, może być myśleniem życzeniowym, polscy lekarze powinni już dawno nauczyć się postępowania od swoich zachodnich kolegów

    1. Szanowny Panie Rafale:
      1. lekarz co do zasady ma prawo odmówić świadczenia osobie chorej (HIV WZW etc.) – nie jest prawdą, że w takiej sytuacji grożą mu jakiekolwiek sankcje, tym bardziej procesy sądowe. Na temat tych ostatnich mam chyba ciut większą wiedzę niż Pan – ale mogę się mylić. Piszę, że co do zasady, gdyż nie zawsze taka odmowa będzie dopuszczalna. Pewnie Pan wie, że NFZ odrębnie finansuje w stomatologii świadczenia o podwyższonym ryzyku udzielane Pacjentom chorym na choroby zakaźne, toteż lekarz ma jedynie obowiązek wskazać, gdzie świadczenie będzie mogło być wykonane. Pana zapatrywanie przynajmniej w tym zakresie jest błędne i powinno podlegać weryfikacji.
      2. Nie powiedziałem, że takie praktyki nie są stosowane, ani też, że nie są – czy też nie mogą – być one przedmiotem szkoleń. Przeciwnie, nie mam powodów Panu nie wierzyć, że ktoś z tego szkoli. Powiedziałem jedynie, że nie w każdej sytuacji „spławienie” Pacjenta ceną jest możliwe, dopuszczalne oraz zwyczajnie etyczne.
      Kluczową dla procesu leczenia jest kwestia zaufania. W tym mieści się i pojęcie oczekiwań. Jeżeli Pacjent jest zapewniony o tym, że jego oczekiwania będą spełnione, a proces leczenia – który wszak opracował lekarz – ku temu zmierza, to nie widzę powodów, aby tylko przez ten fakt miały powstawać jakieś nieporozumienia. Takie nieporozumienia mogą powstać zawsze, z różnych przyczyn. Jeżeli lekarz wie, że oczekiwań Pacjenta nie spełni, albo że są one obiektywnie nie do spełnienia to dlaczego miałby go odstraszać ceną ? Tego nie rozumiem, przecież wystarczy po prostu odmówić. Co do zasady Pacjent w takiej sytuacji nie umiera i nie grozi mu inne niebezpieczeństwo, stąd odmowa jest dopuszczalna.
      3. Wbrew Pana twierdzeniom, przebywanie na wokandzie nie jest przyjemne, wiąże się z ogromem stresów, nieprzyjemności i ciągłej walki również dla pełnomocnika. Tylko pełnomocnik, który zaangażuje się w sprawę, jest w stanie ją wygrać, zaś zaangażowanie sprawia, że również my „przeżywamy” prowadzone sprawy. Oczywiście ogląd sprawy jest trochę inny – bo musimy zachować dystans, trzeźwą ocenę do której należy przyłożyć wiedzę tak teoretyczną i praktyczną – ale zapewniam Pana, że nasze sprawy nie spływają po nas, jak po kaczce.
      4. Rynek usług medycznych nie aż tak bardzo różni się od rynku w ogólności. Oczywiście jest kilka zasad ograniczających odmowę udzielenia świadczenia (mam tu na myśli głównie stomatologów), ale generalnie tak jak Pacjent może sobie wybierać lekarza, tak lekarz ma prawo wybrać sobie Pacjenta. Jeżeli Pacjent jest roszczeniowy, nieprzyjemny, ma wygórowane oczekiwania, nie stać go na leczenie, nie godzi się na zaproponowany plan leczenia, sam wie lepiej, a lekarz ma być tylko narzędziem w oczekiwaniu Pacjenta – to dlaczego lekarz miałby chcieć udzielać swojej usługi takiemu Pacjentowi. Ta swoboda umów dotyczy nie tylko samej woli zawarcia umowy na konkretną usługę, ale również prawa wyboru swoistego kontrahenta: tak po stronie lekarza, jak i pacjenta. Wiele osób wszak ma swojego ulubionego lekarza np. pierwszego kontaktu, ale również i stomatologa. Mamy swoich fryzjerów, kosmetyczki, ginekologa, mechanika – tutaj zasady są takiej same.
      5. Generalnie zachęcam swoich Klientów, aby stosowali zgody na leczenie. Na leczenie chirurgiczne również. Taka zgoda eliminuje zagrożenie, o którym Pan pisze i stanowi parasol dla Lekarza.
      6. Panie Rafale, ja jestem człowiekiem który wyznaje bardzo prostą regułę kantowską, tzw. imperatyw kategoryczny. Nie przemawia do mnie argument, że skoro wszyscy coś robią, to jest to dozwolone, dopuszczalne, akceptowalne i etycznie uzasadnione. W swojej pracy zawodowej i generalnie życiu zachęcam osoby napotkane, aby stosowały zasady fair play. Oczywiście, nie jest możliwe aby wszyscy postępowali zgodnie z zasadami uczciwości, lojalności czy tzw. dobrych praktyk kupieckich. Ale jeżeli odwrócimy sytuację i powiemy: postępuj wbrew tym zasadom, bo już na zachodzie dawno się przekonali, że tylko frajer robi inaczej – to postawimy wszystko na głowie. Wydaje mi się, że dużo lepiej żyłoby się nam tutaj w Polsce, gdyby każdy był wobec siebie życzliwy i postępował fair. A że czasem można się sparzyć – można pewnie. Jednak nie powinno się schodzić z obranej drogi, bo jak mawiał prof. Bartoszewski: Warto być przyzwoitym.

      Przyzwoitość nie przychodzi łatwo. Trzeba nad nią pracować. Każdego dnia. Jednak w rezultacie rachunek jest dodatni. Widzę to po swoich pacjentach w gabinecie, po personelu i w reszcie po Klientach w Kancelarii.

      Bądźmy przyzwoici !

      Pozdrawiam serdecznie.

    2. ;02&#82812s? vede?i cum o s? vin? Apple s? îi dea în judecat?, or s? zic? c? ei au inventat aparatul foto cu ecran ?i în fa??… aaa, stai, Apple nu au aparate foto.”” tare )

  3. sam się Pan poplątał w swoich wypowiedziach, twierdze, że celowo, bo nie ma Pan racji
    pierwsze pisze Pan, że lekarz może odmówić leczenia tylko i wyłącznie ze względu na stan pacjenta, tj. HIV, HCV,HBV ( patrz pana wpis na blogu + pierwszy komentarz)
    natomiast w drugim komentarzu obraca Pan kota ogonem i przestaje twierdzi, że odmowa może być wykonana tylko ze względu na stan pacjenta na świadczenia gwarantowane przez NFZ

    jest duża różnica pomiędzy odmową leczenia ze względu na stan pacjenta a podpisanym kontraktem z NFZ
    1. świadczenia dla pacjentów zakaźnych są przez NFZ inaczej wyceniane i jeśli tu lekarz nie podpisał kontraktu a pacjent jest HIV+ i chce aby lekarz wykonał świadczenie w ramach NFZ, to lekarz może odmówić, bo nie ma podpisanego kontraktu( i to jest powód odmowy) lub zaproponować świadczenia płatne lub skierować do placówki, która ma podpisany kontrakt na świadczenia dla pacjentów zakaźnych

    2. lekarz nie ma prawa powoływać się na tzw klauzule bezpieczeństwa i powiedzieć, pacjentowi HIV+, że nie będzie go leczył bo boi się, że zakazi się HIVem ( życzę powodzenia z zapisem tego z dokumentacji!!!)
    osoby, które wykonują zawód medyczny z odróżnieniu od zwykłych obywateli znają( a raczej powinny) zasady, techniki, środki wykluczające a przynajmniej minimalizujące ryzyko zakażeniem i zatem spoczywa na nich obowiązek udzielenia pacjentowi świadczeń nawet w sytuacji narażenia własnego zdrowia. powołanie się przez lekarza na klauzule bezpieczeństwa jest możliwe jedynie w przypadku gdy zagrożenia zdrowia lub życia nie jest związane ze stanem zdrowia pacjenta a czynnikami zewnętrznymi

    jeśli udziela Pan porad prawnych lekarzom to zdecydowanie warto się doszkolić, bo naraża Pan ich na niepotrzebne wypłaty zadośćuczynień pacjentom

    lekarz wybierając studia wiedział na co się decyduje i z jakimi zagrożeniami wiąże się jego zawód, a takie podejście do osób zakażonych jest dziwne, bo 70% nosicieli HIV nie wie, że go ma, a znaczna większość się nie przyznaje, tylko nieliczne osoby się na to decydują, a później rezygnują jak lekarz ich z placówki wygoni; to taki lekarz może się zakazić tylko jak mu pacjent powie? a co z resztą?

    1. Szanowny Panie Rafale,

      Dziękuję Panu za sugestię o mojej głupocie i poradzie, abym jednocześnie się doszkolił. To cenne w dzisiejszym świecie. Życzliwych ludzi, którzy podpowiedzą, poradzą i pomogą jest wszak tak mało.

      Jednocześnie zapraszam Pana, jak i wszystkich innych na cykl szkoleń z moim udziałem 30 września i 1 października w Chorzowie, w Hotelu Diament Arsenal Palace (www.mcbkonferencje.pl). Będę mówił o kontroli sanepidu, wojewody oraz o formach wykonywania zawodu lekarza.

      Tymczasem, kończąc już naszą pogawędkę przychodzą mi na myśl słowa Stanisława Leca – Nigdy nie dyskutuj z głupcem. Ludzie mogą nie zauważyć różnicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *