(Nie)obowiązkowe prowadzenie dokumentacji medycznej w formie elektronicznej od 1 sierpnia 2014r.

Nie ulega wątpliwości, że wszystko co nowe budzi u nas pewien rodzaj lęku, jakiś opór, początkowy dystans.

Nie inaczej sprawa się ma z obowiązkowym prowadzeniem dokumentacji medycznej w formie elektronicznej już od 1 sierpnia 2014r.

Ileż to już pojawiło się w prasie stomatologicznej artykułów dotyczących tej kwestii z pytaniami odnoszącymi się do ceny oprogramowania obsługującego prowadzenie dokumentacji medycznej w formie elektronicznej, dotyczącymi samego sposobu jej prowadzenia, zasad udostępniania, archiwizowania, etc.

Nie dalej, jak wczoraj w radiu Tokfm, w Godzinach szczytu po 17.00 temat powrócił.

dokumentacja medycznaPoinformowano wszem i wobec, że w związku z obowiązkiem prowadzenia dokumentacji medycznej w formie elektronicznej już od 1 sierpnia 2014r. wszystkie podmioty lecznicze, w tym najmniejsze choćby gabinety stomatologiczne, będą zobligowane wyłącznie w tej formie do prowadzenia takiej dokumentacji.

W tym celu we Wrocławiu powstaje jedno z najnowocześniejszych na świecie i największe w Polsce Medyczne Centrum Przetwarzania Danych. Koszt jego budowy i uruchomienia to blisko 300 mln zł. Medyczne Centrum Przetwarzania Danych będzie wyposażone docelowo w 512 szaf serwerowych, z których każda mieści po 42 serwery i zostanie uruchomione w czerwcu 2014 roku.

Dla przykładu – jedna szafa serwerowa pomieści dokumentację medyczną całego szpitala na przestrzeniu 30 lat.

Robi wrażenie.

Wydawać by się mogło, że musisz już pędzić do sklepu po stosowne oprogramowanie, wszak zegar bije.

No właśnie, wszystko to wydaje się być tylko wrażeniem.

Dlaczego ?

Z prawdopodobieństwem równym pewności, obowiązek prowadzenia dokumentacji medycznej zostanie przesunięty do 1 sierpnia 2017r., a nawet być może do 1 sierpnia 2020r.

Nie ma co liczyć na wprowadzenie obowiązku prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej przed terminami wyżej wskazanymi.

Taka jest moja opinia i tak mówię wszystkim lekarzom.

I tutaj wpis mógłby się zakończyć. Dowiedziałeś się, że najprawdopodobniej obowiązek prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej zostanie przesunięty w czasie. Nie musisz więc na gwałt kupować oprogramowania, komputerów, skanerów i co tam jeszcze.

Jeżeli chcesz poznać powody takiego stanu rzeczy, zapraszam do przeczytania całego wpisu.

Jeżeli z jakiś względów rezygnujesz, dziękuję Ci za uwagę mówiąc do spotkania na kolejnym wpisie.

Powody prawdopodobnego przesunięcia obowiązku prowadzenia dokumentacji medycznej w formie elektronicznej.

 

Przyczyną wielce prawdopodobnego przesunięcia obowiązku jest – jak często u nas bywa – niedostosowanie regulacji prawnych do zapisów Ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.

Otóż na chwilę obecną prócz zapisu dotyczącego obowiązku prowadzenia dokumentacji elektronicznej wyłącznie w tej formie od 1 sierpnia 2014r. ze świecą szukać regulacji uszczegóławiających to zagadnienie.

Jest jedno zdanie i koniec. Cisza.

Tymczasem sprawa jest na tyle poważna i na tyle przełomowa, że nie może zostać puszczona w przysłowiowy „samopas

Na chwilę obecną kwestie dotyczące prowadzenia, przechowywania i udostępniania dokumentacji medycznej są regulowane przepisami wielu aktów: głównie ustawą o prawach pacjenta i 4 rozporządzeniami – Ministra Zdrowia, Ministra Sprawiedliwości, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Ministra Obrony Narodowej.

Przed wprowadzeniem medycznej dokumentacji elektronicznej, postanowiono kwestię zasad jej prowadzenia ujednolicić na gruncie wszystkich aktów prawnych dotyczących.

Wiadomo, że wymaga to czasu.

Kolejno, przed wprowadzeniem dokumentacji elektronicznej, chce się uregulować sposoby postępowania w przypadku zakończenia działalności leczniczej przed upływem okresu przechowywania dokumentacji medycznej. Na chwilę obecną brakuje bowiem spójnych i szczegółowych przepisów z jednej strony nakładających obowiązek przekazywania dokumentacji medycznej, a z drugiej – dających uprawnienie do jej przejęcia przez określone podmioty.

Do chwili obecnej nie uregulowano również zagadnienia sposobu postępowania z dokumentacją medyczną w sytuacji zakończenia działalności podmiotu medycznego, której osoby uprawnione nie odebrały za pokwitowaniem, jak również gdy zaprzestanie działalności nastąpiło w wyniku śmierci lekarza czy długotrwałej jego choroby, uniemożliwiającej wydanie dokumentacji.

Powstają tutaj zupełnie podstawowe pytania, co mają zrobić spadkobiercy lekarza z jego dokumentacją medyczną?

Nie uregulowano także rodzaju podmiotów mogących przechowywać dokumentacje medyczną po śmierci czy zaprzestaniu udzielania świadczeń zdrowotnych. Nie podano wymagań, jakie te podmioty powinny spełniać, aby móc taką dokumentację przechowywać.

Ze względu na szczególny charakter danych oraz informacji zawartych w dokumentacji medycznej, jej przechowywanie po zakończeniu działalności leczniczej powinno być poddanie specjalnym rygorom, w celu zapewnienia poufności, kompletności i wiarygodności tych danych, w tym zabezpieczenia przed nielegalnym obrotem.

Dlatego zaproponowano, że właściwą jednostką dla przechowywania dokumentacji w razie śmierci lekarza byłaby właściwa Okręgowa Izba Lekarska.

W razie zaś zakończenia działalności z innych powodów, lekarz dentysta będzie miał możliwość przekazania dokumentacji innemu podmiotowi leczniczemu.

Póki co brak jest jakichkolwiek podstaw prawnych na tego typu działania. Te podstawy się dopiero tworzą.

Następna kwestia – udostępnianie dokumentacji…

Dziś dokumentacja jest udostępniania:

a)      do wglądu w siedzibie podmiotu;

b)      przez sporządzenie wyciągów, odpisów lub kopii;

c)       przez wydanie oryginału za pokwitowaniem odbioru i zastrzeżeniem zwrotu po wykorzystaniu.

Wprowadzenie dokumentacji medycznej w formie elektronicznej, musi rzecz jasna zrewidować te sposobu udostępniania.

W tym aspekcie proponuje się udostępnienia uprawnionym podmiotom elektronicznej dokumentacji albo w drodze transmisji danych albo na informatycznym nośniku danych. Planuje się również zobowiązać podmioty lecznicze do zapewnienia przeglądania elektronicznej dokumentacji medycznej przez osobę uprawnioną na miejscu, nieodpłatnie.

Zupełnie newralgicznym punktem w całym projekcie digitalizacji podmiotów leczniczych jest wprowadzenia możliwości powierzenia przechowywania dokumentacji medycznej.

I tu się właśnie mówi o rewolucji !

Otóż, wychodzi się ze słusznego założenia, że szczególnie małe podmioty lecznicze, małe gabinety stomatologiczne, ani nie będą miały środków, ani szczególnego interesu, aby prowadzić własne bazy danych, utrzymywać serwery, dokonywać ich zabezpieczeń etc.

To właśnie dlatego powstało opisywane na wstępie Medyczne Centrum Przetwarzania Danych. Umożliwi ono skorzystanie przez lekarzy z wiedzy, infrastruktury i technologii, jakimi dysponuje to centrum, jako specjalistyczny podmiot zewnętrzny.

Jednakże na chwilę obecną nie ma w naszym kraju dostosowanego ustawodawstwa i przepisów, które pozwalałby na przekazanie w celu przechowywania takich danych medycznych.

Wszystkie tego typu umowy na ten moment są sprzeczne z zapisami ustawy o prawach pacjenta i ustawy o ochronie danych osobowych.

Medyczne Centrum Przetwarzania Danych ma ruszyć już w czerwcu. Obawiam się, że póki nie zostanie uchwalone prawo na miarę planowanych zmian, przechowywać będzie powietrze.

Trwają zintensyfikowane wysiłki, aby stworzyć stosowne podstawy prawne. Niestety taki proces wymaga czasu, bo i zadanie jest niezwykle ważne, a cała operacja kolosalna i przełomowa.

Dość powiedzieć, że zmiana ustawy dot. dokumentacji medycznej opiniowana jest przez 107 różnych instytucji !

Dlatego Ministerstwo Zdrowia już mówi otwarcie, że termin 1 sierpnia 2014r., jako deadline dla obowiązkowej elektronicznej dokumentacji medycznej, jest nierealny.

Póki co więc – wiele hałasu o nic.

10 thoughts

  1. Bardzo dobry, zawierający wiele merytorycznych informacji, tekst który pomógł mi lepiej poznać przyczyny planowanego i oczekiwanego przez wiele placówek medycznych przesunięcia terminu obowiązkowego prowadzenia dokumentacji medycznej w formie elektronicznej od dnia 01 sierpnia 2014 roku. Osobiście jestem zainteresowana jak najbardziej odległym przesunięciem tego terminu. Dlatego po lekturze Pańskiego tekstu nabrałam przekonania, że mogę być spokojna, bo znając ślamazarne tempo polskiego procesu legislacyjnego długo jeszcze poczekamy na digitalizację podmiotów leczniczych. Dodam tylko, że wcześniej usiłowałam dowiedzieć się czegoś więcej na interesujące mnie zagadnienie, dzwoniąc do mojego wojewódzkiego oddziału NFZ, do Ministerstwa Zdrowia ale bez konkretnego efektu.

    1. Pani Katarzyno,
      Dziękuję za pozostawienie komentarza. Dziękuję również za telefon. Wspólnie zawsze łatwiej coś wymyślić. Wydaję mi się, że wiem, co Pani usłyszała w ministerstwie („nikt nic nie wie, proszę dzwonić za miesiąc”). Ale to tylko potwierdza, że zdają sobie tam sprawę z tego, że termin jest nierealny i niemal jest pewnie, że będzie jego prolongata. Ze swojej strony życzę pomyślności w przetargach i informatyzowaniu Szpitala.

      Proszę mnie odwiedzać w sieci !

    1. Szanowny Panie Dariuszu,
      Ciszę się, że zaglądnął Pan na mój blog.
      Odpowiadając na Pana pytanie: Nie, nie wiadomo. Czy i kiedy będzie coś wiadomo?
      Nie wiadomo. Ministerstwo nabrało wody w usta. Nieoficjalnie powiedziano mi, że powinien Parlament zdążyć, ale nikt nie daje jakiejkolwiek gwarancji. Za późno zabrano się za nowelizacje i przesunięcie terminu, a teraz jest popłoch, choć wydaję się, że tylko Ministerstwo nie widzi w tym problemu.
      Kazano mi dzwonić za miesiąc i może wówczas, tu cytat: „będzie coś wiadomo”.
      Pozdrawiam

  2. Dziękuje Bogu, że termin zostanie przesunięty do 2020 roku. To kompletna bzdura jakich wile w wykonaniu ludzi rządzących. Nie żadnego, powtarzam żadnego argumentu żeby prowadzić jakąkolwiek dokumentację medyczną w formie papierowej. Szafa serwerowa pomieści…itd. I co z tego ?! Ja mam wiele wolnych pomieszczeń odpowiem. I co ? Argument prysł. Ktoś lobbuje, ktoś bierze pieniądz, ktoś daje się oszukiwać. To jest kompletna bzdura, na którą mam nadzieję po zmianie rządu nikt się nie zgodzi. Core pomysły PO nie tylko w tym zakresie ale też np. jeżeli chodzi o szkolnictwo i inne dziedziny życia zaczynaja niestety nas wykańczać. szkoda słów…

    1. Panie Marku,
      Dziękuję za odwiedziny bloga i pozostawienie swojej opinii.
      Wszystko wskazuje na to, że – jak stwierdził ostatnio rzecznik MZ – termin ustawowy zostanie przesunięty. Jednocześnie Pan Rzecznik nabrał wody w ustach, jak idzie o jakiekolwiek zobowiązania. Bezradnie rozłożył ręce mówiąc, że za późno się za to wzięto… Proszę być dobre myśli !

      Serdecznie Pana pozdrawiam !

  3. Witam

    A dlaczego dane medyczne mają być przechowywane tylko w Medycznym Centrum Przetwarzania Danych, a nie mogą być przechowywane przez podmioty medyczne u innych dostawców? Czy nie tworzy się niebezpiecznego precedensu, w którym jeden podmiot stanie się monopolistom i będzie dyktował ceny?

    1. Nie mają być TYLKO przechowowane. To ma być alternatywa dla małych podmiotów, które wg prawa nie będą wstanie zabezpieczyć odpowiednio danych medycznych, czyli wybudować serwerownie. Wyposażyć się w odpowiedni sprzęt, oprogramowanie i zaplecze techniczne (administratora) itd…

      Można poczytać na stronach csioz jakie są zalecenia dla EDM:
      http://www.csioz.gov.pl/indexDetail.php?id=260

      Więc
      a) jeżeli Cię stać, budujesz całą infrastrukturę i masz dane u siebie
      b) korzystasz z „chmury” czyli to co daje Ci takie centrum jak wyżej
      c)nie robisz nic, i czekasz na „smutnych panów”

      Pozdrawiam
      Grzegorz Włodarski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *